NMO
Kategorie: Wszystkie | Dyskusje Gazety | Miejsce | Place miejskie | Tak to widzę
RSS
niedziela, 21 czerwca 2009
Kicz, kicz, kicz...

A na to natknąłem się idąc na spotkanie z Fundacją Splot. W kontekście tego co szpeci Kraków. Targ staroci na Rynku Głównym najwyraźniej też znalazł się na prestiżowej liście imprez PREMIUM, prezydenta Majchrowskiego. Ręce opadają w bezsilnym geście i wołać się chce kicz, kicz, kicz... panie prezydencie. Kiedy to się skończy?

Co szpeci Kraków?

Pomimo deszczu kilkadziesiąt osób przyszło w niedzielne popołudnie pod pomnik Piotra Skargi na pl. Marii Magdaleny, aby wziąć udział w spacerze szlakiem czarnych punktów” w przestrzeni miejskiej Krakowa. Inicjatywa Fundacji Splot okazała się ciekawym sposobem aranżacji dyskusji plenerowej” połączonej z diagnozą sytuacji. Pytanie o kondycję przestrzeni publicznej naszego miasta okazało się nad wyraz aktualne. Ale mówiono nie tylko o jakości przestrzeni, ale również o przyczynach, które powodują, że w Krakowie nadal pojawiają się nieakceptowane społecznie elementy małej architektury.

Jako jeden z powodów tego stanu, wskazano brak wrażliwości i wyczucia miejsca przez artystów. Joanna Rajkowska, podczas wykładu współczesny artysta zaangażowany” zorganizowanego w ramach krakowskiego ArtBoom-u, stwierdziła, że projektując coś dla danego miejsca, najpierw stara się je dobrze poznać, pomieszkać w nim i kupić tam pomidory”. Takiej środowiskowej empatii, brakuje często wielu hurtowo” projektującym w Krakowie artystom. Przykłady takiego podejścia można by w naszym mieście mnożyć. Wystarczy wspomnieć pomniki dłuta prof. Czesława Dźwigaja na pl. Marii Magdaleny czy na skwerze przy ul. Piłsudskiego.

Organizatorzy spotkania zwrócili również uwagę na brak społecznej debaty konsultacji z mieszkańcami, kolejnych zamierzeń gestorów Krakowa. Merytorycznie i "na chłodno" oceniali każdy z siedmiu wybranych przykładów, wśród, których nie zabrakło również pl. Szczepańskiego, Małego Rynku, czy rzeźby Eros Spętany.

Organizatorzy zapraszają już na poniedziałkowe spotkanie, na godz. 18.00 do Pawilonu Wyspiański 2000, gdzie zaprezentowane zostaną – niejako w kontraście do niedzielnego spaceru – powstałe w Europie rzeźby stanowiące przykłady udanego i twórczego podejścia do tematu. Spotkanie zakończy trwającą w Krakowie od 12 czerwca, pierwszą edycję Festiwalu Sztuk Wizualnych ArtBoom.

sobota, 20 czerwca 2009
Co czeka plac Nowy?

Dziś wybrałem się na Kazimierz, aby "po raz ostatni" spojrzeć na plac Nowy. W poniedziałek mija termin składania prac konkursowych na projekt aranżacji tego miejsca. Wyniki mają być oficjalnie znane w piątek. Zobaczymy co też zaproponują architekci. Spacerując wokół okrąglaka, zacząłem się zastanawiać czy aby konkurs to nie za poważne "wydarzenie" dla tego miejsca, i czy może w tym przypadku sprawy nie wystarczyło załatwić na drodze zwykłego przetargu.

W oczy kłują mnie najbardziej ohydne zielone stoiska, z obrzydliwymi brunatnymi daszkami krytymi blachą trapezową. Na moje oko to właśnie one w największym stopniu odpowiedzialne są za wrażenie chaosu miejsca. W zaleceniach wojewódzkiego konserwatora zabytków pojawia się cenna - jak sądzę - wskazówka dla architektów: "dopuszcza się lokalizację straganów handlowych jako elementów niezwiązanych trwale z gruntem". Pamiętam jednak czasy kiedy na - związanych z gruntem - straganach, można było jeszcze siadać. Plac żył wówczas niesamowitą energią. Nawet w deszczowe dni, tłumy kłębiły się miedzy endziorem a straganami, gdzie kwitło życie towarzyskie. Ci, dla których zabrakło miejsca siadali na płycie placu. To były czasy.

Kolejny problem tego miejsca to samochody, które szczelnym wiankiem oplatają cały plac. Są i tacy, którzy krążą wokół, pokręcając obroty swoich maszyn, doprowadzając tym do spazmów, wypoczywających w ogródkach gości. Ot wiejski folklor. Zastanawia mnie tylko, dlaczego nasz drogi ZIKiT nie zakazał jeszcze wjazdu na plac (za wyjątkiem mieszkańców). Z Miodowej, Józefa czy Bożego Ciała, ba nawet z Podgórskiej nie jest tam, aż tak daleko żeby nie można było pokonać tego odcinka na piechotę. Pozostawiając samochód na jednej z tych ulic.

Na moje oko wygląda na to, że plac wymaga jedynie uporządkowania sytuacji ze stoiskami i ograniczenia ruchu. Ewentualnie wymiany nawierzchni. Mamy tymczasem konkurs na realizację z budżetem zaledwie 2 mln. Takie pieniądze to za mało nawet na standardową modernizacją, niezbyt długiej ulicy w Krakowie. To ograniczenie finansowe ma jednak i zaletę. Nie pozwala na wprowadzenie jakiekolwiek architektonicznych rewolucji na placu. To jednak po raz kolejny skłania mnie do zastanowienia się po co konkurs?

Z niecierpliwością wyczekuję jednak poniedziałku. Ciekawość silniejsza jest od strachu. Okaże się jakie wizje zmian zaproponują architekci.

piątek, 19 czerwca 2009
To my "Siataniści"!

Na ślepej ścianie kamienicy przy ul. Konopnickiej pojawił się mural przedstawiający młodych ludzi z siatkami w rękach. Pod malowidłem widnieje napis "Siataniści".

Za wydarzeniem kryje się grupa artystyczna Twożywo”, a witający wieżdżających do centrum miasta mural to kolejna odsłona krakowskiego festiwalu ArtBoom.

Gra słowna, silnie osadzona jest w kontekście społecznym. Wizerunek ludzi z siatami – powszechnie spotykany w życiu codziennym - zestawiono tu z pojęciem satanizmu, rozumianego jako kultu hedonistycznego i konsumpcyjnego podejścia do życia. Artyści zwracają tym samym uwagę, na materialną ideologię, która coraz silniej dominuje nasze życie, przyjmując postać emocjonalnej protezy.

Dziś niemalże wszyscy oddajemy się temu „sakralnemu” obrządkowi konsumpcjonizmu, rytuałowi ku pochwale kapitalizmu, zaspokojeniu potrzeb, wypływających z naszego egoistycznego dążenia do przyjemności. Zatem wszyscy jesteśmy SIATANISTAMI! A Twożywo, w oparciu o idealizowaną, syntetyczną stylistykę, odsłania swoisty pomnik naszych czasów.

czwartek, 18 czerwca 2009
Nowohucki etno design

W ostatnich latach coraz popularniejsze (modniejsze) stają się w Polsce odwołania do lokalnych tożsamości. Manifestacyjne obnoszenie się ze swoją odmiennością, lub po prostu podkreślanie swej przynależności terytorialnej (osiedlowej, dzielnicowej, miejskiej), ujmowanej w charakterze specyfiki własnej, lokalnej ojczyzny, z powodzeniem przeniknęło do kultury masowej, zgrabnie zagospodarowując sobie własne, doświadczalne poletko. Wdzięcznym i tolerancyjnym polem dla tego typu działalności okazał się design, z którego w prostej linii wytrąciła się kategoria etno designu. Powstała w ten sposób przestrzeń artystycznej wypowiedzi a w konsekwencji, niemal nieograniczonych możliwości twórczego przetwarzania materiału historycznego oraz gry symbolami (przydatnymi również w przełamywaniu lokalnych stereotypów lub wręcz ich umacnianiu). A oto przykłady z Nowej Huty. Autorką obu grafik, jest Agata Dębicka. Szczególnie spodobała mi się spódnica z wzorem inspirowanym siatką urbanistyczną dzielnicy.

A na koniec jeszcze koszulki, o których pisaliśmy już w "Gazecie". Ich dystrybucją zajmuje się Agencja Promocyjna NH Style. Można było je kupić w 1949 club.

środa, 17 czerwca 2009
Współczesny artysta zaangażowany

Zaplanowane na najbliższy piątek spotkanie z warszawską artystką Joanną Rajkowską w Pawilonie Wyspiański 2000 będzie okazją do dyskusji na temat postaci współczesnego artysty zaangażowanego, nieustannie drążącego wrażliwe społecznie tematy. Przywołane zostaną najsłynniejsze prace Joanny Rajkowskiej, jak "Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich" i "Dotleniacz", ich medialne i społeczne oddziaływanie na lokalną społeczność i rozumienie, czym jest i czym może być miejska przestrzeń. Artystka pokaże też swoją drugą, mniej znaną twarz zaangażowanej aktywistki związanej z działalnością na rzecz praw człowieka w Palestynie.
Spotkanie poprowadzi Joanna Erbel - socjolożka i fotograf, zajmująca się badaniem i dokumentowaniem ruchów społecznych, problematyką cielesności i miasta, zarówno w ujęciu socjologicznym, jak i jako temat projektów fotograficznych. Autorka licznych fotoreportaży z demonstracji, pikiet i manif, członkini Zespołu Krytyki Politycznej.

Spotkanie z Joanną Rajkowską, odbędzie się w ramach trwajacego w Krakowie Festiwalu Sztuk Wizualnych ArtBoom

19 czerwca, godz. 17, Pawilon Wyspiański 2000

Bauhaus wciąż żywy
Walter Gropius, a także jego następcy, architekci Hannes Meyer oraz Ludwig Mies van der Rohe, wprowadzili zasady, które ukształtowały sposób myślenia o nowoczesnej architekturze. Ich filozofia zwracała uwagę na klasyczne formy pozbawione zewnętrznej ornamentyki. Łącząc osiągnięcia technologii, filozofia ta podkreślała potrzebę poszukiwania rozwiązań współczesnych problemów w planowaniu przestrzennym, projektowaniu domów i wnętrz, a także produkcji masowej. Wystawa „BAUHAUS XX-XXI. DZIEDZICTWO WCIĄŻ ŻYWE” pomyślana jako wielodyscyplinarny projekt łączący architekturę, projektowanie i fotografię, jest pierwszym teoretycznym i wizualnym krokiem w kierunku poznania dziedzictwa Bauhausu w kontekście współczesnej architektury. Szczególnie ważnym w ujęciu bieżącej dyskusji na temat architektonicznej przyszłości naszego miasta.
MCK otwiera podwoje


I kolejna dobra wiadomość dla najmłodszych, ale nie tylko. W pierszwy dzień lata warto zajrzeć do Międzynarodowego Centrum Kultury. Gestorzy instytucji przygotowali dla gości specjalny program. A w nim możliwość darmowego zwiedzenia wyjatokwej (pod wzgledem klimatu i optawy graficznej) wystawy "Bauhaus XX-XXI. Dziedzictwo wciąż żywe", zorganizowanej z okazji 90-lecia powstania szkoły.

Na ekspozycję składa się dwanaście najważniejszych przykładów architektury Bauhausu (zbudowanych przed 1933 rokiem, tak znanych jak: Szkoła Bauhausu, Osiedle Dessau-Törten, willa Tugendhatów, Niemiecki Pawilon  z Wystawy Światowej w Barcelonie) przedstawionych w dokumentalistycznej optyce zdjęć amerykańskiego fotografika Gordona Watkinsona, i zestawionych z dwunastoma współczesnymi realizacjami kontynuującymi idee i język formalny Bauhausu w architekturze i designie. Współczesne obiekty wskazał Falk Jaeger, który napisał teksty wprowadzające do każdej z części wystawy.

Ekspozycję dopełniają projekty i zdjęcia znanych, współczesnych architektów, takich, jak: Sauerbruch Huston, Werner Sobek i Wingårdhs.

Spotkanie w MCK będzie też okazją do zwiedzenie siedziby MCK, wraz z nowootwartym skrzydłem oficyny, zaprojektowanym przez krakowskiego architekta Romualda Loeglera. Ponad to organizatorzy zaplanowali również

warsztaty dla dzieci, wykłady i prezentacje.

Wstęp  do Galerii MCK i na wszystkie wydarzenia dnia otwartego jest wolny.

Start: 21 czerwca 2009

godz. 10.00 - 18.00

Najmłodsi architekci świata

Przez długi czas nie potrafiłem oprzeć się wrażeniu, że krakowscy architekci wykazują niezrozumiałą dla mnie bierność w kontaktach z dziećmi. I kiedy w modnych dzielnicach Berlina czy Londynu (nie wspomianjąc już o krajach skandynwaskich) weekendowe pikniki artystyczne i architektoniczne happeningi zdążyły już na stałę wpisać się w kalendarz cotygodniowych wydarzeń, w naszym bogatym w artystyczne uniesienia mieście, nadal zapomina się o sztuce i jej dydaktycznym wpływie na rozwój dziecka. Tymczasem szalenie ważne, aby artystyczną wrazliwość rozwijac u dzieci już od najmlodszych lat. I poza owianymi dobrą sławą (nagrodzonymi w plebiscycie "Gazety" Krakowskie Odloty) cyklicznymi spotkaniami warsztatowymi Małego Klubu Bunkta Sztuki, podobnych działań w naszym mieście brak.

Dlatego bardzo ucieszyła mnie ostatnoio wiadomość o inicjatywie Małopolskiej Okręgowej Izby Architektów "Budujemy Dom Marzeń. Architektoniczne zakończenie roku szkolnego", adresowanej do wszystkich młodych twórców. Uważam że to strzał w dziesiątkę. Pomysł ambitny, a do tego całkowicie apolityczny. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że pogoda dopisze.

Impreza organizowana jest w ramach zakończenia roku szkolnego i odbędzie się na płycie Rynku Podgórskiego w sobotę 20 czerwca 2009r w godzinach od 11:00 do 14:00. Zadaniem najmłodszych architektów będzie narysowanie kredą na płycie rynku "Domu moich marzeń" o wymiarach 15mx10m. Impreza odbędzie się w ramach dnia edukacji architektonicznej.

Przy okazji na Rynku Podgórskim można będzie zobaczyć wystawę Podgórze 225. Na dwudziestu planszach prezentowanych jest ponad sto fotografii i dokumentów ilustrujących historię Wolnego Królewskiego Miasta Podgórza do roku 1915, czyli po momentu połączenia go z Krakowem. Wystawa potrwa do końca września.

Od organizatorów warsztatów artystycznych: Prosimy, aby zabrać dla dzieci ubranie, któremu nie zaszkodzi kreda i nakrycie na głowę, aby zabezpieczyć je przed słońcem. W przypadku deszczu impreza niestety nie odbędzie się.

Czarne punkty Krakowa, czyli kicz w przestrzeni miejskiej

Już w najbliższą niedzielę przed pomnikiem Piotra Skargii, na placu św. Marii Magdaleny rozpocznie się spacer, szlakiem czarnych punktów Krakowa. Happening zorganizowany w ramach pierwszej edycji Festiwalu Sztuk Wizualnych ArtBoom, będzie okazją do udziału w manifestacyjnym marszu przeciwko zaśmiecamiu przestrzeni Krakowa, nieakceptowanymi społecznie elementami architektury.
Jak piszą sami organizatorzy akcji, "od blisko dziesięciu lat w Krakowie lawinowo przybywa kontrowersyjnych realizacji, które negatywnie wpływają na jakość przestrzeni publicznej". Miejsca, w których występują nazwali „czarnymi punktami”. To nieprzypadkowe odwołanie do symbolu służącego do znakowania miejsc szczególnie niebezpiecznych na drodze, w mieście symbolizować ma śmierć tkanki urbanistycznej oraz brak publicznego dialogu. Spacer po „czarnych punktach” Krakowa – wbrew swojej złowrogiej nazwie – ma przybrać charakter konstruktywnej debaty na temat estetyki przestrzeni publicznej oraz współczesnych wymagań społecznych oraz roli w kształtowaniu jakosci przestrzeni miejskiej.

Spacer - 21 czerwca, g. 14.00.
Początek spaceru: pomnik Piotra Skargi, plac Marii Magdaleny.
Koniec spaceru: pomnik Piłsudskiego, ul. Piłsudskiego.


Prowadzenie: Paweł Brożyński.

Zemsta kobiety w centrum miasta

Projekt nawiązuje do incydentu, który przed dwoma laty wydażył się w centrum Warszawy. Wówczas w akcie zemsty, zdradzona żona napisała do męża pożegnalny list, farbą na karoserii ich rodzinnego kombi.
Bazując na kilku ilustracjach prasowego newsa, w trzech różnych miejscach Krakowa, pod osłoną nocy profesjonalna aktorka dramatyczna wcieliła się w rolę żony. Autorem prowokacyjnego happeningu jest krakowski artysta o wadowickim rodowidzie Rafał Bujnowski.


Bujnowski urodził się w Wadowicach w 1974 r. Studiował na wydziale architektury Politechniki Krakowskiej (1993-1995) oraz na wydziale grafiki w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych (1995-2000). Był jednym z założycieli działającej w latach 1995-2001 Słynnej Grupy Ładnie. W 2004 r. w ramach programu Art in General przebywał w Nowym Jorku. W tym samym roku miał także miejsce jego pobyt studyjny w szwajcarskim Zug. W 2005 został laureatem międzynarodowej nagrody artystycznej Kunstpreis Europas Zukunft.

Artysta porusza się w obszarze intermedialnym, wykorzystując malarstwo, grafikę, wideo, obiekty i akcje, aby nieustannie badać społeczne funkcjonowanie sztuki, a także rolę, jaka przypada w tym procesie artyście oraz zgłębiać relacje zachodzące w procesie wytwarzania i odbioru dzieła. Niemal od początku swojej artystycznej aktywności ingeruje w przestrzeń publiczną. Do jego najważniejszych projektów w tym zakresie należą: Galeria Otwarta, prowadzona przez artystę w Krakowie w latach 1998-2001, interwencja malarska w fasadę krakowskiej Galerii Bunkier Sztuki, wykonana w 2001 r., oraz billboard “Okno” zaprezentowany w tym samym roku w ramach Zewnętrznej Galerii AMS. Do jego działań w przestrzeni publicznej można także zaliczyć projekt “Wiza” z 2004 roku.